New Jersey

poleć serwis drukuj
Beata Anton Beata Anton...

W Helsinkach też kochają Majów

12-06-2017

Rozmowa z Beatą Anton, doktorantką na Uniwersytecie Helsińskim w Finlandii, uczestniczką 24. Seminarium Antropologicznego w Ventnor, NJ.

Z Finlandii jest kawałek drogi do Stanów Zjednoczonych. Musiał być ważny powód, że zdecydowałaś się ponieść koszty i dotrzeć do Ventnor w stanie New Jersey. Gdybyś wybrała Atlantic City, to można to zrozumieć: są tu super hotele, świetne, znane w świecie kasyna. Ale ty wybrałaś mało znane Ventnor... Dlaczego?

Główny powód mojego przyjazdu był taki, że chciałam wziąć udział w 24. Seminarium Antropologicznym. Potem znalazły się także inne: muzea, Nowy Jork...

Skąd dowiedziałaś się o tym, że takie seminarium jest organizowane?

Studiowałam kulturoznawstwo w Instytucie Archeologii Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie razem z Ewą Borsukiewicz, a naszym wykładowcą był doktor Jarosław Źrałka. Podjęłam te studia ponieważ od dawna interesowałam się kulturami Egiptu i Bliskiego Wschodu. Na trzecim roku zaczęliśmy jednak zgłębiać kultury Nowego Świata, a wykłady prowadził dr Jarosław Źrałka. Jest fantastycznym wykładowcą, ma ogromną wiedzę i zaraził nas swoją pasją. Któregoś dnia rozmawiał z Ewą o wysłaniu referatu do organizatorów kolejnego seminarium w Ventnor w stanie New Jersey i radził, z kim ma się skontaktować. Sam wcześniej w takich seminariach uczestniczył.

Czy to właśnie wtedy dowiedziałaś się, że istnieje Polsko-Amerykańskie Towarzystwo Etnograficzne imienia Bronisława Malinowskiego (PAES/PATE) z siedzibą w Atlantic City, które te seminaria organizuje?

Tak, to był rok 2011. Ta sytuacja zapadła mi w pamięć. Po latach to się przydało, kiedy dostałam impuls do zgłębienia tematu, który interesował mnie od dawna, ale dla którego ciągle brakowało mi czasu z powodu innych projektów. W tym roku jednak okoliczności okazały się sprzyjające i nie mogłam dalej tego odwlekać. Mój promotor Harri Kettunen, czołowy fiński badacz kultury Majów, prowadził w tym roku kurs na Uniwersytecie Helsińskim, w czasie którego mówił o zapożyczeniach z języków amerykańskich w innych językach świata. Musiałam napisać esej, więc zdecydowałam się przyjrzeć polszczyźnie właśnie z tej perspektywy. Gotowy referat wysłałam mailem 1 września. Pomyślałam wówczas, że to dobry moment, aby ten temat zaprezentować również Polakom.

I postanowiłaś pójść śladami Jarka i Ewy?

Oczywiście. Polsko-Amerykańskie Towarzystwo Etnograficzne wydawało się być odpowiednim do tego miejscem. Odszukałam stare informacje, zajrzałam do internetu i dowiedziałam się, że 14 października 2017 roku w bibliotece publicznej w Ventnor odbędzie się 24. Seminarium Antropologiczne. Wysłałam Ewie Dżurak, która jest dyrektorem Rady Naukowej PAES/PATE, propozycje tematów, a potem abstrakty referatów. Nie byłam jeszcze pewna, czy uda mi się przyjechać na to seminarium, bo było to duże wyzwanie, zwłaszcza ze względów finansowych. Bardzo chciałam polecieć do Stanów, bo dużo podróżuję z mężem i uwielbiam poznawać świat. Zarówno mąż, jak i moi rodzice, bardzo wspierali to przedsięwzięcie. Niedługo potem dowiedziałam się, że mogę wystąpić do władz uniwersyteckich o travel grant na ten wyjazd. Choć na decyzję musiałam poczekać do października, to było niemal pewne, że go otrzymam. Wszystko ładnie się złożyło, więc w połowie września wiedziałam, że polecę do USA i wezmę udział w seminarium.

Wygłosiłaś dwa bardzo ciekawe referaty. Obok tego o zapożyczeniach w języku polskim wygłosiłaś drugi, zatytułowany „Użycie piór i ich symbolika w kulturze Majów“. Oba wzbudziły ogromne zainteresowanie. A zatem – warto było?

Tak, warto było! To było piękne i ważne dla mnie przeżycie. Zobaczyłam niezwykłe miejsca, zupełnie różne od tych w Polsce czy Finlandii, oraz spotkałam ciekawych, inspirujących ludzi.

Z mojego punktu widzenia ciekawszy był ten pierwszy referat, o zapożyczeniach z rdzennych języków amerykańskich w języku polskim. To wydaje się wręcz niewiarygodne, że my, Polacy, używamy – zupełnie tego nie świadomi – słów, które pochodzą ze słownictwa Indian. Jak do tego doszłaś?

To są efekty dociekań wielu badaczy. Sama byłam zadziwiona niektórymi odkryciami. Język polski jest pełen zapożyczeń. Tylko po II wojnie światowej, do niemal końca XX wieku, w języku polskim znalazło się około 40 tysięcy słów zaczerpniętych z innych języków i to z pominięciem słownictwa specjalistycznego. Jest to ogromna liczba. W okresie ostatnich dziesięcioleci najwięcej naleciałości przyszło z języka angielskiego. To normalne zjawisko, wynikające ze zmieniającego się świata, zaistnienia nowych wydarzeń i pojęć.

Kontynenty amerykańskie były i wciąż są niezwykle bogate językowo: około 80 rdzennych rodzin językowych, 900 języków i 30 milionów ludzi posługujących się nimi. Są to wartości szacunkowe i trzeba mieć na uwadze, że obraz ten wciąż się zmienia. Wiele języków wymarło, nie pozostawiając po sobie wielu śladów, lub znajduje się na granicy, mając niewielu użytkowników. Z drugiej strony podejmuje się przedsięwzięcia mające na celu ich rewitalizację. Co do zapożyczeń to czasami bardzo trudno jest wskazać, z jakiego języka pochodzi dane słowo, gdyż wiele z nich wykazuje znaczne podobieństwa. Również one zapożyczały słownictwo między sobą, tak że dziś często nie jesteśmy w stanie powiedzieć kto, od kogo i kiedy. Językoznawcy wciąż dyskutują poszczególne etymologie, proponują nowe źródła, podważają wcześniejsze założenia... tak że nie jest to temat zamknięty.

W referacie zaprezentowałam źródłosłów około 70 wyrazów zapożyczonych z języków Indian. Przebyły one długą drogę zanim do nas dotarły, gdyż wiele języków pośredniczyło w ich przekazaniu. Dziś już nie odczuwamy obcości sporej części z nich. Na przykład słowo „kakao” pochodzi od słowa „kakawa” lub „kakaw” z języka mije-soke, ale Europejczycy poznali je dzięki zapożyczeniu w języku nahuatl cacahuatl. Również „czekolada” ma swoje źródło w Ameryce Środkowej, choć pochodzenie tego wyrazu nie jest do końca jasne. Słowo „ananas” oznacza doskonały owoc i pochodzi z południowo-amerykańskiego języka tupi. „Kanibal” zaś ma swoje źródło w rejonach karaibskich i mylnym uznaniu tamtejszej ludności za ludożerców. W swoim pierwotnym znaczeniu najprawdopodobniej miało odnosić się do ludzi cechujących się odwagą i siłą. „Kajak” natomiast wywodzi się z rejonów arktycznych... Listę tę można znacznie wydłużyć, biorąc pod uwagę np. nazwy geograficzne czy kolejne nazwy gatunków zwierząt i roślin.

Powiedz proszę, jak to się stało, że znalazłaś się w Helsinkach? Źle Ci było w Krakowie?

Życie o tym zadecydowało. Poznałam swojego męża w czasie studiów. Emil, jako student polonistyki na Uniwersytecie Helsińskim, przyjechał w ramach wymiany do Krakowa. Był jednym z kilku Finów, którzy studiowali wówczas język polski w Helsinkach. Przyjechał najpierw na cztery miesiące, a potem przedłużył swój pobyt o kolejne dwa. To był ostatni rok moich studiów w Instytucie Archeologii, choć jednocześnie studiowałam także język hiszpański. Podjęliśmy decyzję o naszej wspólnej przyszłości i postanowiłam wyjechać do Finlandii. Znalazłam program Comenius, trochę podobny do programu Erasmus, który ułatwiał wymianę przyszłych nauczycieli między krajami. A to dlatego, że wcześniej studiowałam romanistykę i miałam specjalizację nauczycielską. Dzięki temu programowi mogłam wyjechać do Finlandii i spędzić tam kilka miesięcy na stażu. Musiałam jednak przerwać studia z zakresu języka hiszpańskiego. Potem wzięliśmy ślub w tym samym kościele, w którym się poznaliśmy, czyli u ojców Dominikanów w Krakowie. Ja pochodzę z Legnicy, więc na ślub musieliśmy ściągnąć rodzinę z dwóch stron: z Dolnego Śląska i z Finlandii. A potem wyjechałam i... już nie wróciłam do Krakowa. Ale Kraków kocham i za nim tęsknię.

Z Krakowa do Helsinek nie jest daleko, ale mimo wszystko jest to przeskok – inny kraj, inna kultura i język. Zaaklimatyzowałaś się, nie czujesz się tam obco?

W miarę szybko oswoiłam się z Finlandią dzięki dużej pomocy Emila. Pierwszy rok mojego pobytu był bardzo intensywny ze względu na staż. W ramach programu przygotowywałam dużo prezentacji dla uczniów, także o Polsce. Przez pierwszy rok w Finlandii był ze mną mój starszy brat, następnie przyjechali rodzice. Potem podjęłam studia doktoranckie na Uniwersytecie Helsińskim poświęcone kulturze Majów. W międzyczasie dużo wysiłku włożyłam w naukę języka.

Na jakim etapie studiów jesteś?

Na etapie mocnego zawężenia tematu. Początkowo chciałam badaniami objąć cały obszar Mezoameryki, jednak jest tyle do odkrycia, jeśli chodzi o Majów, że zdecydowałam się zająć wyłącznie tą cywilizacją. Resztą zajmę się po doktoracie. Dzięki wizycie w muzeach w Nowym Jorku zebrałam trochę materiałów. Myślę, że potrzebuję jeszcze około 2-3 lat, aby skończyć studia, napisać pracę i ją obronić.

Przyjedziesz jeszcze kiedyś do nas, na kolejne seminarium?

Mam nadzieję. Tym bardziej, że mam jak najlepsze wrażenia po tym pierwszym, w którym uczestniczyłam. No i od was jest już tylko krok do... Majów!

Dziękuję Ci za rozmowę i życzę realizacji planów.

Rozmawiał Janusz M. Szlechta


Polsko-Amerykańskie Towarzystwo Etnograficzne
im. Bronisława Malinowskiego
(Polish-American Ethnological Society – PAES/PATE)
P.O. Box 5105
Atlantic City, NJ 08404
e-mail: andrew.wala@yahoo.com

wróć

Fotorelacje

Wiceminister rozwoju Tadeusz Kościński w USA

– To była krótka, ale bardzo intensywna wizyta – mówi o pobycie wiceministra rozwoju Tadeusza Kościńskiego na wschodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych konsul Sabina Klimek z Wydziału Handlu i Inwestycji Konsulatu Generalnego RP w Nowym Jorku. W dniach 19-22 listopada minister odbył w Bostonie, Nowym Jorku oraz Waszyngtonie szereg spotkań z inwestorami oraz przedstawicielami administracji amerykańskiej. Fot. Marcin Bolec

zobacz inne galerie

Galerie Video

Jasełka w Webster

Liturgiczny okres Bożego Narodzenia wieńczy Niedziela Chrztu Pańskiego. Uroczystość ta w bieżącym roku przypadła w niedzielę 10 stycznia. Uczniowie i nauczyciele Polskiej Szkoły Sobotniej przy parafii św. Józefa w Webster wybrali ten właśnie dzień na zaprezentowanie tradycyjnych polskich jasełek.

zobacz inne filmy

Realizacja: IdeoPowered by: CMS Edito

Wszelkie prawa zastrzeżone dla BiałyOrzeł24.com