New Jersey

poleć serwis drukuj

Mimo wszystko zielono mi!

03-01-2020

Prowadząca...
Spotkanie...
Osoby, które kupiły...

Przytulisko Literackie jest okazją do przemieszczania się w przestrzeni. Po znakomitym spotkaniu z Tomaszem Grzywaczewskim, kiedy to razem wędrowaliśmy po świecie, tym razem – 19 lutego – wraz z Małgorzatą Z. Wilczkiewicz przemierzaliśmy Stany Zjednoczone. Pomagała nam w tym jej książka zatytułowana „Kierunki rozwoju architektury krajobrazu w Stanach Zjednoczonych”.

Wieczór rozpoczął się od relacji pani Małgorzaty o pracy w New York Housing Authority w czasie, kiedy tuż po atakach na World Trade Center dolny Manhattanu zmienił swoje oblicze. Tuż po zamachach, czyli po 11 września 2001 roku, kiedy wpuszczono pracowników do zamkniętych wcześniej biur, przemierzała ona zasypane obszary miasta ubrana jak profesjonalna turystka. Wygodne buty, kombinezon, lunch w plecaku pozwalały jej przeżyć te wstrząsające dni w otoczeniu, które bardziej przypominało krajobraz z futurystycznych komiksów niż rzeczywiste nowojorskie downtown. Szybko zauważyła, że wszystko, co jest z zasięgu jej wzroku, jest pełne ruin, dymów, dziwnych zapachów i pyłu.

Pył osiadał wszędzie, na chodnikach i na jezdniach, na drzwiach i oknach zamkniętych sklepów, na gzymsach budynków. Na początku ten pył był tylko wszechobecnym miałem. Po deszczu wszystko się zmieniło. Wokół niej w miejsce pyłu pojawiał się jakby wtórny beton. Pył połączony z wodą twardniał. Trzeba było mrówczej pracy wielu ludzi, by odkuć cal po calu ten nowy, trujący beton i dokopać się do poprzedniej wersji budynków i ulic. W tych dniach nie było mowy o korzystaniu z komputerów, sieć nie działała, więc architekci proszeni byli o pomoc tym, którzy potrzebowali natychmiast rysunków i innych architektonicznych detali. Tworzono je z ołówkiem i linijką w ręku, w pośpiechu. Każda chwila była ważna.

Na miejscu, gdzie dawniej stały dwie wieże i inne budynki, dym unosił się przez pół roku. Płonęły dziesiątki ton murów, sprzętu i wyposażenia. Dopiero później zauważono, że członkowie ekip pracujących na dole Manhattanu zaczęli cierpieć na choroby układu oddechowego. Pani Małgorzata jest regularnie badana. Jej stan zdrowia jest sprawdzany parę razy w roku. Wie bowiem, że sporo jej znajomych zmarło ze względu na kontakt z ówczesnym zanieczyszczeniem. Czasami zadaje sobie pytanie, co by się stało, gdyby jej geny nie były takie mocne.

Druga część spotkania była związana z architekturą krajobrazu. Pani Małgorzata Z. Wilczkiewicz wprowadziła nas w kolejne etapy swojej kariery: od Carskiego Sioła, poprzez Paryż, Amerykę i powrót do rodzinnego Krakowa. Wszędzie, gdzie się pojawiała, interesowała ją architektura. Dopiero będąc w Stanach Zjednoczonych postanowiła zająć się czymś, co łączy naturę z architekturą, czyli architekturą krajobrazu.

Poznaliśmy historię amerykańskich parków narodowych, kiedy to nowi mieszkańcy tego kraju postanowili niespotykane na innych kontynentach piękno przyrody zachować w stanie nienaruszonym dla kolejnych pokoleń. Poznaliśmy historię Parku Centralnego na Manhattanie, który do dziś zadziwia swoją różnorodnością, choć wszystko, co jest w nim, jest sztucznie wykreowane. Część wypowiedzi pani Małgorzaty o Parku Centralnym zostało wsparte przez książkę Cynhiii S. Brenwall pod tytułem „Central Park: Original Designs for New York’s Greatest Treasure”, która zawiera dziesiątki rysunków, planów i detali związanych z projektowaniem parku przez Fredericka Law Olmsteda i Calverta Vaux w latach 1857-1858.

Przyglądaliśmy się wspólnie rozwojowi architektury krajobrazu w USA, chcąc jak najwięcej zapamiętać z wystąpienia pani Małgorzaty, w którym przedstawiała ona wiele miejsc, idei i osób, które poprzez swoją pasję i umiejętności zmieniły krajobraz naturalny w unikalne formy łączące florę, faunę i architekturę. Jak przyznaje w książce autorka, miała możliwość poznania ogrodów, parków i instalacji w stanach: Nowy Jork, New Jersey, Maine, Pensylwania, Północna i Południowa Karolina, Wirginia, Georgia, Floryda, Luizjana, Kalifornia, Newada, Arizona, Nowy Meksyk i Teksas.

Potem rozwinęła się ciekawa dyskusja, bowiem padło wiele pytań z sali. Niektórzy słuchacze robili notatki, aby zapamiętać ważne dla nich informacje.

Wszyscy jesteśmy bogatsi o wiedzę, którą wykorzystamy już niedługo. Przecież do wiosny pozostało zaledwie kilkanaście dni. Dla tych, którzy ze spotkania wynieśli nie tylko wspomnienia, ale także książkę jego bohaterki, stanie się ona idealnym przewodnikiem po miejscach, w których piękno jest do zobaczenia na wyciągnięcie ręki.

Elżbieta Kieszczyńska

wróć

Fotorelacje

Ostatnie pożegnanie o. Lucjusza Tyrasińskiego w Amerykańskiej Częstochowie

Czasami ciężko sobie wyobrazić konkretne miejsca bez osób, które je tworzyły albo były niemalże dożywotnio wpisane w ich rozwój. W taki sposób z pewnością w historii Amerykańskiej Częstochowy zapisał się o. Lucjusz Tyrasiński, kapłan-zakonnik, były przeor, prowincjał, dyrektor Sanktuarium oraz budowniczy tego świętego miejsca na ziemi amerykańskiej. Ojciec Lucjusz odszedł do Domu Ojca 9 marca 2020 r. Fot. Ryszard Dziedzic, o. Tymoteusz Tarnacki OSPPE, o. Marcin Mikulski OSPPE

zobacz inne galerie

Galerie Video

Jasełka w Webster

Liturgiczny okres Bożego Narodzenia wieńczy Niedziela Chrztu Pańskiego. Uroczystość ta w bieżącym roku przypadła w niedzielę 10 stycznia. Uczniowie i nauczyciele Polskiej Szkoły Sobotniej przy parafii św. Józefa w Webster wybrali ten właśnie dzień na zaprezentowanie tradycyjnych polskich jasełek.

zobacz inne filmy

Kalendarium

Kwiecień
Pon Wto Śro Czw Pią Sob Nie
    01 02 03 04 05
06 07 08 09 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30      
Zobacz kalendarz

Realizacja: IdeoPowered by: CMS Edito

Wszelkie prawa zastrzeżone dla BiałyOrzeł24.com